Są takie miejsca na ziemi, które znaczą więcej niż wszystko co masz. Oczywiście mówiąc bardzo metaforycznie. Miejsca, które mówią do Ciebie poprzez obrazy.

Gdybym tylko miała taką siłę, by zamiast prezentu móc ofiarować taki obrazek i dodatkowo uczucie temu towarzyszące…

Kiedy tu przyjechaliśmy mieliśmy przeróżne emocje. Skakaliśmy z euforii w nostalgię i to niejednokrotnie w ciągu jednego dnia. Któregoś razu rozpakowując kartony w tym nasze kwiaty doświadczyliśmy czegoś w rodzaju śmierci nas samych – tych z przeszłości. Na zewnątrz trzymaliśmy przed sobą i Amkiem fason, ale to co zobaczyliśmy było niczym lustro naszej podświadomości i wcale nas nie ucieszyło.

Rzeczy – przyjechały tu z nami i nadal ich używamy, bo to rzeczy. Kwiaty z kolei symbolizują już historię, a ona była nasza. Fakt rozmiarów tych kwiatów świadczył o upływie lat oraz naszej czułości i uwagi jaką im ofiarowaliśmy każdego dnia. Niby nic takiego – kwiaty. (O ich losach pisałam tu —>) Tylko kwiaty. Ale gdybyście widzieli te wątłe liście i łodygi, widać było ból i żal. Wcześniej jędrne, młode pędy a teraz ledwo trzymające się ich wiecznie sztywne łodygi. One po prostu nie miały już siły być. Mimo ratunku nie przetrwały, a nasza wężownica tak zdziczała, że po przesadzaniu ujrzałam korzeń i zapach marchewki… szach – mat.

Zmierzam do tego, że tych nas – sprzed prawie miesiąca (bo tyle nie ma nas w PL) – już nie ma. Jesteśmy nowi, nasiąkamy tutejszymi obyczajami niczym nasz mały Amek ucząc się życia od początku i stajemy na zupełnie nowej planecie. I zawsze towarzyszy nam jakaś refleksja. Skoro tych nowości mamy tak mnóstwo to… gdzie jest początek? Gdzie to się wszystko zaczęło?

I jedyną odpowiedzią jest ten krajobraz. Natura. To jedyne słuszne założenie i pocieszenie. Założenie, że ona jak matka była przed nami. Ona teraz prowadzi nas za rękę, gdy jako dojrzali ludzie się zgubimy. Kocham wracać tu, na zamarznięte jezioro. Ono odpowiada na zawiłości mieszkające w mojej głowie. Jesteśmy tam tylko we dwoje, a mimo to jest mi raźniej. Jest jak mój kontakt – podłączam się całą i samą sobą i potrafię świecić. Świecić dla mojej rodziny, bliskich.

Author

2 komentarze

  1. Jeszcze zima po horyzont. Mocna, prawdziwa, piękna.
    Ale już za kilka tygodni przyjdzie wiosna, potem lato i dzień przez całą prawie dobę. I też będzie pięknie.
    Proszę to koniecznie pokazać i opisać. Będę zaglądać.

    • OLATHOME Reply

      Dzień dobry. Na pewno będzie dużo zdjęć. To moje początki tutaj. Jest tyle rzeczy o których można i chciałoby się pisać. Będę się starać robić to dobrze na ile czas i zdrowie pozwoli.

Write A Comment